Bezglutenowe ciasto z maki kukurydzianej z czerwonymi pomarańczami

W tym roku udało mi się kupić wyjątkowo dużo sycylijskich pomarańczy. Charakteryzują się czerwonym miąższem i wyjątkową słodkością. W porównaniu do zwykłych pomarańczy są mniejsze, mają również bardziej wyrazisty aromat i smak. Najczęściej spotykane odmiany to: Moro, Tarocco i Sanguinello. Pamiętam, że po raz pierwszy jadłam je dwa lata temu w sezonie zimowym. Wtedy udało mi się kupić owoce o wyjątkowo krwistym i soczystym wnętrzu. Im bliżej końca sezonu, tym intensywniejszy kolor, od bordowego po ciemnofioletowy w przypadku odmiany Moro. Pomarańcze te dojrzewają zimą, kiedy istnieją duże różnice temperatur pomiędzy dniem i nocą. Zawierają dużo witaminy C oraz antyoksydantów, warto więc włączyć je do swojej diety, zwłaszcza w sezonie, w którym spożywamy niewiele świeżych warzyw i owoców. Jeśli zainteresował Was temat włoskich cytrusów, to zapraszam do przeczytania postu blogerki Green Morning, która miała okazję fotografować i smakować różnych odmian sycylijskich pomarańczy. Zrobione przez nią zdjęcia są przepiękne.

Dziś prezentuję Wam przepis na ciasto z nutą włoskich pomarańczy wykonane na bazie mąki kukurydzianej i migdałowej. Piękne wyrasta, jest wilgotne i jednocześnie zadziwiająco lekkie. Wierzch udekorowałam kawałkami owoców. Zapewne lepiej prezentowałyby się ze skórką, niestety pomarańcze dostępne w marketach są woskowane, więc chciałam wyeliminować nadmiar zbędnych składników.

Czytaj dalej

Ciasteczka migdałowe (bezglutenowe, wegańskie)

DSC_0152

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ten przepis, trudno było mi uwierzyć, że możliwe jest zrobienie ciasteczek z trzech składników. W Wigilię, z lekkim niedowierzaniem, zabrałam się za ich pieczenie i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że wyciągnęłam z piekarnika pyszne, chrupiące ciasteczka o idealnej konsystencji. Ciasteczka nie kruszą się, nie zmieniają swojego kształtu w trakcie pieczenia, a co najważniejsze ich wykonanie nie jest czasochłonne. Mogą być idealnym prezentem walentynkowym.

Przepis pochodzi ze strony Thecleandish.

DSC_0134

Składniki na ok. 16 ciasteczek:

  • 1 szkl. mąki migdałowej (użyłam mielonych migdałów nieblanszowanych)
  • 1/4 łyżeczki przyprawy piernikowej
  • 1 i 1/2 łyżki syropu klonowego

Przygotowanie:

  1. Piekarnik rozgrzej do 150ºC. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.
  2. Przygotuj mąkę migdałową. W tym celu zmiksuj w blenderze migdały nieblanszowane.
  3. Wymieszaj mąkę migdałową z przyprawą piernikową i dodaj 1 i 1/2 łyżki syropu klonowego.
  4. Połącz ze sobą ciasto formując kulę.
  5. Spłaszcz ciasto na dysk i rozwałkuj pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej lub papieru do pieczenia na cienki placek.
  6. Za pomocą dowolnej foremki wykrój ciasteczka i ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Aby ułatwic sobie wykrawanie ciastek, zamocz foremkę w miseczce z wodą.
  7. Piecz 8-12 min. aż staną się złociste.
  8. Po wyciągnięciu z piekarnika posyp cukrem pudrem lub udekoruj według własnej inwencji twórczej 🙂

Smacznego.

Ciasto jabłkowe z mąki gryczanej (bezglutenowe)

DSC_0817W sierpniu minął rok od założenia bloga. Prowadzenie go okazało się większym wyzwaniem, niż początkowo mi się wydawało. Dużą część swojego wolnego czasu przeznaczyłam na czytanie książek kulinarnych, przeglądanie przepisów, udoskonalanie zdjęć. W pewnym momencie poczułam, że jest to coś, co chciałabym robić w swoim życiu. Każdą pasję trzeba jednak pielęgnować, dbać o swój ciągły rozwój. Tymczasem okazało się, że nawet najbardziej dopracowane w szczegółach scenariusze lubią się zmieniać w zależności od okoliczności. Praca i związane z nią długoletnie kursy i szkolenia, w ostatnim czasie pochłaniają mnie zupełnie, tak że trudno jest mi odnaleźć w sobie energię do tworzenia czegoś na blogu. Zwolniłam, żeby odetchnąć, nabrać dystansu. Nic na siłę.

Dziś odnajduję wytchnienie w prostocie. Wybieram składniki, które mam pod ręką, nie biegam po sklepie, nie stawiam sobie wygórowanych celów. Ze szklanki mąki i dwóch jabłek powstaje pyszne i zdrowe ciasto pachnące miodem i orzechami włoskimi. Resztę wolnego czasu poświęcam na odpoczynek w promieniach jesiennego słońca.

DSC_0839DSC_0857

Składniki:

  • 2 duże jabłka
  • 1 szkl, bg mąki gryczanej
  • 1 łyżeczka bg proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/4 szkl. oleju
  • 6 łyżek miodu/syropu klonowego
  • 2 duże jaja
  • orzechy włoskie (posiekane na grubsze kawałki)
  • 2 łyżki miodu na polewę

Przygotowanie:

  1. Formę do pieczenia o średnicy 20 cm wysmaruj tłuszczem. Piekarnik rozgrzej na 180ºC.
  2. Jabłka obierz, wydrąż gniazda nasienne i pokrój w grubszą kostkę.
  3. W misce wymieszaj suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia i sól.
  4. Za pomocą miksera elektrycznego połącz ze sobą mokre składniki: olej, jajka, miód lub syrop klonowy. Miksuj składniki przez ok. 5 min., aby napowietrzyć masę.
  5. Dodaj suche składniki do mokrych i wymieszaj za pomocą łyżki. Dodaj pokrojone w kostkę jabłka i ponownie wymieszaj.
  6. Piecz ciasto przez 50-60 min. Jeśli po upływie 30 min. wierzch będzie już mocno brązowy przykryj go papierem do pieczenia.
  7. Po upieczeniu pozostaw ciasto do całkowitego wystygnięcia.
  8. W rondelku rozpuść dwie łyżki miodu lub syropu klonowego, dodaj posiekane orzechy włoskie i wymieszaj. Udekoruj nimi wierzch ciasta.

Muffiny marchewkowo-bananowe z serowym nadzieniem (bez cukru, bezglutenowe)

DSC_0126mTe muffiny mają chyba wszystko co kocham: banany, marchewki, orzechy, migdały. Zamiast cukru zawierają daktyle. Zamiast mąki pszennej, mieszankę mielonych migdałów, mąki gryczanej, ryżowej i wiórek kokosowych. Niech Was nie przeraża długa lista składników. Zacznijcie od siekania, tarcia i rozgniatania, a na koniec zostanie tylko wymieszanie wszystkiego razem.

Niestety zafiksowałam się na zewnętrznej części babeczek i zapomniałam o sfotografowaniu ich miodowo-serowego wnętrza. Oświeciło mnie dopiero po zgraniu zdjęć na komputer, kiedy nie było już czego fotografować. Przepis pochodzi ze strony gather&dine. Moja modyfikacja polegała na zastąpieniu mąk na bezglutenowe i użyciu oleju roślinnego zamiast masła.

DSC_0159m

Czytaj dalej

Batoniki musli (bezglutenowe)

DSC_0323mDSC_0387m

Pamiętam, jak kiedyś zajadałam się kupnymi batonikami, słodyczami, piłam soki z dużą zawartością cukru i gazowane napoje. Od kiedy mam większą świadomość tego, co znajduje się w ich składzie, omijam dział ze słodyczami szerokim łukiem. Czasem wystarczą drobne zmiany, żeby odżywiać się zdrowiej. Nie zrezygnowałam zupełnie z cukru, gdyż dodaję go do wypieków. Myślę, że im większe ograniczenia na siebie wywieramy, tym większą walkę musimy ze sobą stoczyć, aby trzymać się sztywno wyznaczonych reguł. Zamiast postanowienia: „Od jutra nie zjem ani ziarenka cukru” rozsądniej jest wprowadzić zmiany, które ograniczą spożycie niezdrowych produktów. Ja stopniowo wprowadziłam następujące nawyki żywieniowe:

Czytaj dalej

Chleb odmieniający życie (bezglutenowy)

DSC_0144m

„Chleb odmieniający życie” – tak autorka bloga „My New Roots” nazwała chleb stworzony z połączenia samych ziaren i płatków owsianych, bez mąki, spulchniaczy czy drożdży. Jest to jeden z przepisów, który w zawrotnym tempie obiegł blogosferę kulinarną docierając do każdego zakątka świata. Niezwykle jest być autorką przepisu, który zyskał sobie tylu zwolenników.

Czy coś się zmieniło po jego skosztowaniu? Znaczenie słowa „chleb”, które nierozerwalnie kojarzy się z zakwasem, wyrastającym ciastem i mąką pszenną. Jest to jeden z przepisów, w którym paradoksalnie skrócenie czasu przygotowania produktu skutkuje jeszcze lepszym i zdrowszym efektem. Od tego momentu żaden bochenek nie będzie smakował tak samo.

Czytaj dalej

Ciasto amarantusowe z polewą czekoladową (bezglutenowe)

DSC_0427

Najczęściej do wykonywania bezglutenowych wypieków wykorzystuję mąkę z mielonych migdałów i mąkę ryżową. Nadszedł czas, aby nieco urozmaicić i wzbogacić wykonywane ciasta w mąkę amarantusową.

Przyznaję, że to mój pierwszy wypiek z użyciem tego składnika i nieskromnie pochwalę się, że jest to najlepsza babka jaka do tej pory piekłam. Moje jedyne obawy wiązały się z nieznajomością właściwości absorbowana wilgoci przez tę mąkę i martwiłam się, że ciasto może być zbyt suche. Po wyjęciu z piekarnika i zrobieniu sesji zdjęciowej nadszedł moment prawdy. Ciasto po ukrojeniu wyglądało bardzo obiecująco – było wyrośnięte i wilgotne. Kiedy włożyłam pierwszy kawałek do ust poczułam zupełnie nowy, zaskakujący smak.

Czytaj dalej