Bezglutenowy chlebek bananowy z czekoladą (z mąki jaglanej)

Dzis przedstawiam Wam nieco odmienioną wersję chlebka bananowego, który jakis czas temu pojawił sie na blogu. Ostatnio dopadła mnie zimowa aura i najchętniej spędzałabym czas leżąc pod kocem, popijając ciepłą herbatę i oglądając seriale (a zwłaszcza: Suits, Gotham, New Girl i Big Bang Theory). W wolnym czasie szukam inspiracji i podglądam przepisy na słodkie wypieki, najlepiej z dużą ilością czekolady. Mam nadzieję, że do wiosny pozostało już niewiele czasu, bo inaczej zamienię się w opieszałego niedźwiedzia. Tymczasem muszę trzymać formę, żeby w czerwcu móc bez wciągania brzucha zmieścić się w suknię ślubną.

DSC_0437m

Przygotowanie chlebka wymaga niewielkiej ilości czasu. Wystarczy kilka podstawowych składników wśród których królują dojrzałe i słodkie banany (można kupić je w promocji za grosze). Jego największą zaletą jest to, że zawsze się udaje. Jest wilgotny, wystarczająco słodki, orzechowy, czekoladowy, sycący i zdrowy dzięki mące jaglanej. Jeśli będziecie mieli problem z jej kupieniem, wystarczy drobno zmielić kaszę jaglaną, którą przedtem trzeba uprażyć w garnku, aby pozbyć się goryczki.

Przepis na chlebek bananowy z mąką gryczaną możecie znaleźć tutaj.

Czytaj dalej

Ciasto marchewkowe

Wygląda na to, że wciąż pozostaje w klimacie świąt i ciągle mało mi korzennych aromatów cynamonu, imbiru i gałki muszkatołowej. Z pozoru zwyczajne ciasto marchewkowe, po udekorowaniu kremem i orzechami przypomina tort pieczony na specjalne okazje. Smakuje idealnie. Wilgotne, przyjemnie słodkie, kremowe, orzechowe. Bogate w witaminy i mikroelementy. Po raz pierwszy pieczone z mąki orkiszowej, którą możecie zastąpić dowolną mąką. Wkrótce postaram się przygotować przepis na ciasto marchewkowe w wersji bezglutenowej.

Polewa jest wykonana z moich ulubionych serków i delikatnie słodzona syropem klonowym. Jeśli nie macie pod ręką serka mascarpone, możecie użyć większej ilości serka kremowego. Do pieczenia ciasta użyłam tortownicy o średnicy 20 cm. Dzięki temu ciasto jest wyższe i przypomina tort. Można tez użyć kwadratowej formy i pokroić ciasto w kostkę. Jeśli macie ochotę podkręcić smak waszego wypieku, polecam uprażyć w piekarniku orzechy włoskie, dzięki czemu staną się jeszcze bardziej aromatyczne.

Czytaj dalej

Kuchenne wnętrza – biel i zieleń

W wolnych chwilach uwielbiam przeglądać strony przedstawiające wystrój wnętrz. Najbardziej interesującą przestrzenią jest dla mnie kuchnia, a więc miejsce w którym spędzam sporą część dnia, gotując lub odpoczywając przy filiżance ulubionej kawy. Każdy kto planuje urządzić swoją kuchnię wie, że to nie lada wyzwanie, zwłaszcza jeśli chce się jednocześnie zadbać o komfort i estetykę. Poniżej przedstawiam Wam kilka inspiracji na kuchenne wnętrza, w których dominują biel i zieleń oraz elementy natury. Które z nich najbardziej przyciągnęły Waszą uwagę?

Czytaj dalej

Ciasteczka migdałowe (bezglutenowe, wegańskie)

DSC_0152

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ten przepis, trudno było mi uwierzyć, że możliwe jest zrobienie ciasteczek z trzech składników. W Wigilię, z lekkim niedowierzaniem, zabrałam się za ich pieczenie i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że wyciągnęłam z piekarnika pyszne, chrupiące ciasteczka o idealnej konsystencji. Ciasteczka nie kruszą się, nie zmieniają swojego kształtu w trakcie pieczenia, a co najważniejsze ich wykonanie nie jest czasochłonne. Mogą być idealnym prezentem walentynkowym.

Przepis pochodzi ze strony Thecleandish.

DSC_0134

Składniki na ok. 16 ciasteczek:

  • 1 szkl. mąki migdałowej (użyłam mielonych migdałów nieblanszowanych)
  • 1/4 łyżeczki przyprawy piernikowej
  • 1 i 1/2 łyżki syropu klonowego

Przygotowanie:

  1. Piekarnik rozgrzej do 150ºC. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.
  2. Przygotuj mąkę migdałową. W tym celu zmiksuj w blenderze migdały nieblanszowane.
  3. Wymieszaj mąkę migdałową z przyprawą piernikową i dodaj 1 i 1/2 łyżki syropu klonowego.
  4. Połącz ze sobą ciasto formując kulę.
  5. Spłaszcz ciasto na dysk i rozwałkuj pomiędzy dwoma kawałkami folii spożywczej lub papieru do pieczenia na cienki placek.
  6. Za pomocą dowolnej foremki wykrój ciasteczka i ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Aby ułatwic sobie wykrawanie ciastek, zamocz foremkę w miseczce z wodą.
  7. Piecz 8-12 min. aż staną się złociste.
  8. Po wyciągnięciu z piekarnika posyp cukrem pudrem lub udekoruj według własnej inwencji twórczej 🙂

Smacznego.

Ciasto jabłkowe z mąki gryczanej (bezglutenowe)

DSC_0817W sierpniu minął rok od założenia bloga. Prowadzenie go okazało się większym wyzwaniem, niż początkowo mi się wydawało. Dużą część swojego wolnego czasu przeznaczyłam na czytanie książek kulinarnych, przeglądanie przepisów, udoskonalanie zdjęć. W pewnym momencie poczułam, że jest to coś, co chciałabym robić w swoim życiu. Każdą pasję trzeba jednak pielęgnować, dbać o swój ciągły rozwój. Tymczasem okazało się, że nawet najbardziej dopracowane w szczegółach scenariusze lubią się zmieniać w zależności od okoliczności. Praca i związane z nią długoletnie kursy i szkolenia, w ostatnim czasie pochłaniają mnie zupełnie, tak że trudno jest mi odnaleźć w sobie energię do tworzenia czegoś na blogu. Zwolniłam, żeby odetchnąć, nabrać dystansu. Nic na siłę.

Dziś odnajduję wytchnienie w prostocie. Wybieram składniki, które mam pod ręką, nie biegam po sklepie, nie stawiam sobie wygórowanych celów. Ze szklanki mąki i dwóch jabłek powstaje pyszne i zdrowe ciasto pachnące miodem i orzechami włoskimi. Resztę wolnego czasu poświęcam na odpoczynek w promieniach jesiennego słońca.

DSC_0839DSC_0857

Składniki:

  • 2 duże jabłka
  • 1 szkl, bg mąki gryczanej
  • 1 łyżeczka bg proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1/4 szkl. oleju
  • 6 łyżek miodu/syropu klonowego
  • 2 duże jaja
  • orzechy włoskie (posiekane na grubsze kawałki)
  • 2 łyżki miodu na polewę

Przygotowanie:

  1. Formę do pieczenia o średnicy 20 cm wysmaruj tłuszczem. Piekarnik rozgrzej na 180ºC.
  2. Jabłka obierz, wydrąż gniazda nasienne i pokrój w grubszą kostkę.
  3. W misce wymieszaj suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia i sól.
  4. Za pomocą miksera elektrycznego połącz ze sobą mokre składniki: olej, jajka, miód lub syrop klonowy. Miksuj składniki przez ok. 5 min., aby napowietrzyć masę.
  5. Dodaj suche składniki do mokrych i wymieszaj za pomocą łyżki. Dodaj pokrojone w kostkę jabłka i ponownie wymieszaj.
  6. Piecz ciasto przez 50-60 min. Jeśli po upływie 30 min. wierzch będzie już mocno brązowy przykryj go papierem do pieczenia.
  7. Po upieczeniu pozostaw ciasto do całkowitego wystygnięcia.
  8. W rondelku rozpuść dwie łyżki miodu lub syropu klonowego, dodaj posiekane orzechy włoskie i wymieszaj. Udekoruj nimi wierzch ciasta.

Makaron z jogurtem, zielonym groszkiem i chili

groszekzmakaronem

Studiując książki kucharskie Yotama Ottolenghiego można zauważyć, że przepisów z użyciem makaronu jest w nich bardzo niewiele. Królują kasze i ryże, podawane z mięsem lub dużą ilością warzyw. Nic więc dziwnego, że to właśnie ten przepis na tle innych, szybko zapadł mi w pamięć. Apetyczne zdjęcia z „Jerozolimy” można pożerać wzrokiem, a smaki potraw na długo pozostają żywe. Danie jest kremowe i delikatne za sprawą groszku i jogurtu greckiego, a pikanterii dodają mu orzechy piniowe (w moim przypadku słonecznik) smażone w płatkach chili.

Płatki chili można przygotować samodzielnie.  W tym celu potrzebna jest wysuszona czerwona ostra papryka, którą pozbawia się nasion, a następnie rozdrabnia za pomocą blendera na niewielkie kawałki. Przechowuję je w zamkniętym słoiku, aby nie straciły swojego aromatu. Można też kupić gotowe płatki chili w sklepach stacjonarnych lub internetowych. W rejonach Turcji i Syrii istnieją odmiany różniące się między sobą stopniem uwędzenia, ostrością, głębią smaku, słodkością i kwaśnością. Autor „Jerozolimy” jako swoje ulubione wymienia odmiany Urfa, Aleppo i Kirmizi biber, które niestety są trudno dostępne w naszym kraju.

DSC_0500mDSC_0499m

Składniki na 6 porcji:

  • 500 g jogurtu greckiego
  • 150 ml oliwy
  • 4 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • 500 g świeżego zielonego groszku lub mrożonego po rozmrożeniu
  • 500 g makaronu muszelki
  • 60 g orzeszków piniowych (zastąpiłam słonecznikiem)
  • 2 łyżeczki płatków chili
  • 40 g liści bazylii, grubo porwanych
  • 240 g fety, pokruszonej na kawałki
  • sól i świeżo mielony biały pieprz

Przygotowanie: 

Do misy blendera wlej jogurt, 90 g oliwy, przeciśnięty przez praskę czosnek i 100 g groszku. Zmiksuj na jasnozielony sos i przełóż do dużej miski. Ugotuj makaron al dente w dużej ilości osolonej wody. W czasie gdy się gotuje, podgrzej pozostałą oliwę na małej patelni na średnim ogniu. Dodaj orzeszki piniowe i płatki chili, smaż przez 4 minuty, aż orzechy nabiorą złotego koloru, a oliwa głębokiej czerwieni. Podgrzej pozostały groszek we wrzącej wodzie i odcedź go.

Odcedź makaron na sitku, potrząśnij nim, aby pozbyć się resztek wody, po czym stopniowo dodawaj do zielonego sosu (jeśli zrobisz to za szybko, jogurt może się zwarzyć). Dodaj ciepły groszek, bazylię, fetę, 1 łyżeczkę soli i 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego białego pieprzu. Wymieszaj delikatnie, przełóż na talerze i posyp orzeszkami piniowymi z oliwą.

 

Poznajmy się lepiej czyli Liebster Blog Award

Liebster-Award

„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Taka miłą niespodziankę w dniu moich urodzin sprawiła mi Ola, autorka bloga Cherry&Cinnamon. Przyznam, że podchodzę do takich akcji z dystansem, ale kiedy zapoznałam się z zasadami stwierdziłam, że jest to świetny sposób na poznanie innych blogerów kulinarnych, a także możliwość poszerzenia grona odbiorców, zwłaszcza w przypadku mniej popularnych blogów. Poza tym akcja kojarzy mi się z zabawą z dzieciństwa w tzw. „Złote myśli”. Pamiętacie ją jeszcze? Każdy w klasie miał swój zeszyt z pytaniami. Odpowiedzi zapisywało się na oddzielnej kartce, wkładało do koperty i przyklejało do zeszytu, tak aby nikt inny poza jego właścicielem nie miał do nich dostępu. Oczywiście każdy na swój sposób próbował odczytać odpowiedzi innych, zwłaszcza jeśli w zeszycie pojawiły się pytania o sympatię.

Poniżej znajdują się moje odpowiedzi na pytania zadane przez Olę, blogi które nominowałam i pytania dla ich autorów.

Czytaj dalej