Tort pistacjowy (bezglutenowy)

DSC_0168m2

Z okazji Walentynek chciałam przygotować coś specjalnego. Wybór padł na tort. Świadomie chciałam stworzyć coś, co przy moim niewielkim jeszcze doświadczeniu w przygotowywaniu tego typu wypieków, zajmie dużo czasu i będzie wymagało cierpliwości. Pamiętam, że nie śpieszyłam się, choć przy pieczeniu biszkoptu zerkałam nań nerwowo, upewniając się czy wyrasta. Wybrałam pistacje, bo jemy je rzadko i stanowią dla nas rarytas, odświętną przekąskę. Łupałam je, siekałam, rozcierałam w moździerzu i dekorowałam nimi tort z namaszczeniem, traktując je niemal jak kawałki drogocennych kamieni. Starałam się celebrować każdą chwilę, choć kiedy skończyłam cały proces, odetchnęłam z ulgą i opadłam bezwładnie na kanapę ze świadomością, że tort bezpiecznie chłodzi się w lodówce.

DSC_0194m2

Czytaj dalej