Magiczny rytuał parzenia kawy

Jesień zawsze napawa mnie refleksyjnością, zadumą i melancholią. Dni stają się krótsze, słońce zachodzi wcześniej, liście opadają z drzew. Przyroda pozbywa się zbędnego balastu przygotowując do nadchodzącej zimy.

Jesień mnie uspokaja, sprawia, że zwalniam, spędzając więcej czasu w domu na czytaniu, braniu ciepłych kąpieli i gotowaniu gęstych zup.

Lubię po powrocie do domu, zanim zabiorę się za codzienne obowiązki, zrobić sobie coś ciepłego do picia. Zwykle jest to herbata owocowa, albo kawa. Czarną, mocną i pobudzającą serwuję sobie rano, natomiast popołudniami relaksuje mnie delikatna, mleczna z odrobiną cukru, zagryzana czekoladą lub daktylami. Zawsze marzyłam o dobrym ekspresie, który mieli ziarenka na aromatyczny pył, aby następnie przemienić go w ciemny napój z delikatną pianką. Ostatnio jednak urzekła mnie metoda zaparzania kawy za pomocą drippera, która przypomina jakiś magiczny rytuał. Ziarenka mielimy na odpowiednią grubość, ważymy potrzebną ilość kawy, zalewamy za pomocą czajnika z długą, łabędzią szyją, okrężnym ruchem, przez określoną ilość czasu, czekamy aż kawa przefiltruje się przez stożkowaty dripper do szklanego pojemnika, aby na końcu przelać ją do ulubionego kubka lub filiżanki. Coś pięknego.

kawa2

Źródło: 1, 2, 3, 4, 5

PS: Kawa najlepiej smakuje w towarzystwie dobrej muzyki. Ja właśnie wsłuchuję się w delikatny i ciepły głos Anny Gadt z płyty Breathing.

Reklamy

3 thoughts on “Magiczny rytuał parzenia kawy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s