Nikiszowiec

Kiedy zaczynają marznąć uszy, w powietrzu unosi się parujący oddech, a ciepło z kaloryfera zgodnie z zasadami konwencji unosi się do góry, wspomnieniami powracam do chwil, w których czułam promienie słońca na twarzy. Jeden z takich ciepłych, jesiennych dni spędziłam w magicznym miejscu – Nikiszowcu.

Nikiszowiec to osiedle leżące we wschodniej części Katowic, wybudowane w latach 1908-1919 na potrzebę górników pracujących w pobliskiej kopalni. Na pierwszy rzut oka przyciąga uwagę wszechobecną, czerwoną cegłą, kiedy jednak bliżej się przyjrzeć znajdującym tam budynkom, można dostrzec kwiatowe ornamenty i drewniane mini balkoniki wieńczące okna obramowane czerwienią.

DSC_0197

Przechadzając się brukowanymi uliczkami Nikiszowca niedzielnym popołudniem z aparatem zawieszonym na szyi, poczułam się nie jak turysta, ale jak jeden z mieszkańców tego miejsca. Może dlatego, że Nikisz tak bardzo kojarzy mi się ze śląskością, a ta z kolei z moją babcią, jedyną osobą, z którą do dziś „godom”. Pamiętam wyraźnie pobrzękiwanie sztućców i zapachy obiadu wydobywające się z uchylonych okien. Niedzielny obiad to na Śląsku świętość, okazja do zgromadzenia się całej rodziny przy wspólnym stole, dlatego też o tej porze uliczki wiały pustkami.

DSC_0211

DSC_0204

 

Po niedzielnej mszy, mieszkańcy Nikiszowca tłumnie skierowali się w stronę kawiarni Byfyj. Jest to miejsce, gdzie można napić się kawy z kwiatowej filiżanki i zjeść coś z tradycyjnych wypieków piekarni Michalskich (polecam kołocz z serem lub makiem).

DSC_0236

DSC_0219

Wystrój utrzymany jest w śląskim, tradycyjnym klimacie, o czym świadczy choćby byfyj (czyli kredens), charakterystyczny, zdobiony serwis do kawy, pojemniki na przyprawy i ręczne młynki do mielenia kawy.

DSC_0220

DSC_0215

DSC_0232

DSC_0231

Na szczęście Byfyj został urządzony z rozmysłem i starocie nie zagracają przestrzeni, tylko stanowią jej ciekawe dopełnienie. Z menu zamówić można nie tylko śląskie specjały, ale również pizzę i wegetariańskie kanapki z hummusem.

DSC_0233

Dwa lata temu miałam okazję poznać profesora Zimbardo, który przyjechał na nasz wydział zaszczepiać ideę heroizmu w Polsce. Za jego inicjatywą na Nikiszowcu powstało miejsce, w którym może spotykać się tamtejsza młodzież i wspólnie spędzać wolny czas.

DSC_0189

Zdjęcia: yourbetterchoice©

Więcej informacji na temat Centrum Zimbardo można znaleźć tutaj.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s